Wygrana pomimo wielu niewykorzystanych sytuacji - Milan 2:0 Benevento

Wygrana pomimo wielu niewykorzystanych sytuacji - Milan 2:0 Benevento

W ramach 34. kolejki Serie A, Milan podejmował na San Siro Benevento.

Pierwsza połowa:

Milan wyszedł na boisko nastawiony ofensywnie, czego efekt przyszedł już w 6. minucie. Wówczas gospodarze ładnie rozegrali piłkę na połowie gości, Saelemaekers podał w pole karne do Calhanoglu, a Turek płaskim strzałem w prawy róg pokonał Montipo. Tak padła bramka na 1:0 dla Rossonerich.

Dobre wrażenie sprawiał bramkarz przyjezdnych, który bronił wiele sytuacji. W 37. minucie po rzucie wolnym i rozegraniu piłki, na mocny strzał zza pola karnego zdecydował się Theo Hernandez. Strzał Francuza obronił w dobrym stylu golkiper gości.

Milan przez większość pierwszej połowy prowadził grę, czasem dopuszczając Benevento do własnego pola karnego. Z akcji Czarownic nic jednak nie wynikało. Rossoneri z kolei razili nieskutecznością. 

Pod koniec pierwszej połowy dwa razy miał fantastyczną sytuację, aby podwyższyć prowadzenie. Najpierw piłkarze Stefano Pioliego wyszli w kontrataku czwórką przeciwko dwójce obrońców, fatalnie jednak zmarnowali tę okazję. W 48 minucie sytuacji sam na sam z bramkarzem nie wykorzystał Zlatan Ibrahimović.

Po upływie 3 doliczonych minut arbiter zaprosił zawodników na przerwę. Do tego momentu Milan prowadził z Benevento 1:0.

Druga połowa:

Gospodarze po wznowieniu gry ponownie ruszyli z impetem na rywali. Dobre podanie w pole karne dostał Ibrahimović, rosły napastnik oddał mocny strzał, ale Montipo zbił go na rzut rożny.

W 52. minucie Falque oddał potężny strzał z dystansu, minimalnie niecelny. W odpowiedzi Il Diavolo ruszyli z kontratakiem, piłkę podprowadził Dalot, podał na lewą stronę do Calhanoglu, którego silny strzał minął słupek.

W 55. minucie klepka Saelemaekersa z Ibrahimoviciem postawiła Szweda w dobrej sytuacji bramkowej. Napastnik widowiskowo minął jeszcze Kamila Glika, lecz uderzył prosto w bramkarza.

Próby gospodarzy powiodły się w 60. minucie. Theo Hernandez podał w pole karne do Ibrahimovicia, który uderzył prosto w Montipo. Bramkarz Benevento wypluł piłkę przed siebie, a tam nadbiegał Theo Hernandez, który wpakował ją do siatki. Milan prowadził już 2:0.

Przez kolejne minuty brakowało konkretnych sytuacji po obu stronach boiska. W końcówce groźną okazję miał Brahim Diaz, który oddał płaski strzał z woleja obok lewego słupka bramki Montipo.

Sędzia Calvarese przedłużył regulaminowy czas o dodatkowe 5 minut gry. Nic więcej się w tym czasie jednak nie wydarzyło. Milan zwyciężył w domowym meczu z Benevento 2:0 i czeka teraz na potknięcia rywali w walce o Ligę Mistrzów.


Bramki:
6' Calhanoglu (1:0), 60' Theo Hernandez (2:0)

Składy:
Milan (1-4-2-3-1): G. Donnarumma; Dalot, Tomori, Romagnoli, Theo Hernandez (Calabria 75'); Bennacer (Tonali 46'), Kessie; Saelemaekers (Castillejo 75'), Calhanoglu (Diaz 86'), Leao (Rebić 75'); Ibrahimović
Trener: Stefano Pioli

Benevento (1-4-3-2-1): Montipo; Depaoli, Glik, Caldirola, Barba; Dabo (Tello 86'), Viola, Ionita; Improta (Caprari 76'), Falque (Insigne 55'); Lapadula (Gaich 76')
Trener: Filippo Inzaghi


Źródło zdjęcia - Twitter AC Milan

Komentarze

  • avatar
    Michał
    Niestety mogłem obejrzeć tylko ostatnie pół godziny, poza bramką pozytywnym aspektem była żółta kartka dla Samu, bo przynajmniej w kolejnym meczu nie zobaczymy tego, co wyczynia. Obronę to mamy jak szwajcarski ser, nie wiem co się z nimi dzieje. Odpuszczają krycie...
    No nic, chwilowo wracamy na drugie miejsce, oby rywale o LM pogubili punkty. Dziś kopie całą czwórka z szansą na awans. Dodatkowo jak się Sassuolo z Atalantą postara, to Inter zostanie mistrzem przed telewizorem. Z dwojga złego to chyba lepiej przed tv niż na boisku, więc kibicuję Mapei'om podwójnie ;)
    • avatar
      Michał
      No i mamy nowego Mistrza Włoch... niestety w tym sezonie to powinniśmy być my, ale wszystko zepsuliśmy i to właśnie od meczu z Interem zaczął się nasz zjazd w dół. Dobrze, że chociaż sąsiedzi zza miedzy zdobyli mistrzostwo przed tv ;) a w walce o top4 zrobiło się gęsto, trzeba się rozpychać mocno łokciami...